Elo
RELACJA Z KONCERTÓW PLANET L.U.C. I WFDhttp://www.redbull.pl/cs/Satellite/pl_PL/Article/Gdy%C5%84ski-deszcz-nieci%C4%85gle-pada–021243053966856 <–gdyby kogoś interesowaly jednak te pokazyChlopaki mieli wejść na scenę o 19:30 ale z powodu pogody na szczęście motorzyści musieli skończyć wcześniej, a Planet L.U.C. weszli już o 19 10. Na koncertach dawali darmowe RedBulle co jakiś czas, wychlałem z 3 hehe. I co mogę powiedzieć… nie znałem L.U.C.a wiec na niego nie czekałem, myślałem, że to kolejny przeciętniak z naszego kraju, który postoi na sceną z łąpą w kieszeni, powie jakieś tam powielone przez wielu raperów bzdury i sobie pójdzie mówiąc “zróbcie pierdolony hałas, dziękuję, dobranoc”. NIC Z TYCH RZECZY! Od wejścia można było usłyszeć beatbox jego ziomka oraz jego, DJ dzielnie działał na swoim sprzęcie, L.U.C. rozgrzewał publikę skacząc i krzycząc o pozytywnej energii. A miał jej całe poklady, ponieważ pod sceną mimo sztywniactwa od samego początku w połowie zaczęli się kiwać. Ja oczywiście pogowałem :D. Kiedy rzucał koszulkę krzyknąłem “EJ RZUĆ MI JESZCZE MIKROFON!” ale chyba nie chciał :(. W każdym razie o jego koncertach mogę powiedzieć, że zajebiście energiczne, świetnie zmieniał flow, śpiewał, gitara elektryczna grała, beatboxował, sam coś tam grzebał obok DJa na konsoli dalej nawijając swoje kwestie lub beatboxując, reaggował nawet. NIezła beka była jak powiedziałże jest tu by powiedzieć “nie komercji”.Krzyknąłem “FUCK MTV” i tak siędarłem, jakiś ziomek obok mnie też tak krzyczał, hehe i zaczął L.U.Cek grać. Później zaczęło się… 5 minut z PL disco :D. Robił bekę z “Jak Aniola Głos” i “Czarne Oczy” (ahh ten twój czarny odbyt, ten twój czaaarny odbyt). Bujaka była wiadomo. potem wrócili do normalnych numerów. Podczas wykonywania ostatniego kilka razy go powtarzali twierdząc, że dla Gdyńskiej publiczności muszą to zrobić NAJLEPIEJ JAK UMIEJĄ ponieważ na to zasługujemy. DAMN RIGHT, BITCH! :D. I zagrali go świetnie. Potem dziękują, schodza ze sceny, ale hola, hola, co tak szybko? Zacząłem krzyczeć, że mają tu wracać, inni po mnie też krzyczeli. I wrócili. W końcu wszystko zależy od nas :D. Zagrali z potężną energią ostatni numer. Ogólnie pozytywne typy i na plus. Ich koncert to bez wątpienia NAJLEPSZY PL KONCERT HIP-HOPOWY na jakim byłem, bo tam coś się dzieje! Dziękuje mega chłopakom za rozgrzanie atmosfery, było genialnie.No i potem oczekiwany skład Warszafski Deszcz z DJ’em Abdoolem i DJ Maciem za gramofonami. Też pozytywnie, gneralnie cisnęli “Bekę z wieprza”. Zaczęłi nu,merem “Gdzie się podziały tamte dziewczyny” z porządnym pierdolnięciem tak jak powinno być. Potem “Już od ’99 płynę”. Ich teksty akurat znałem wieć nawijałem (krzyczałem? xD) razem z nimi. Nie znałem chyba jednego czy dwóch kawałków. Potem Tede pokazuje młodego w tłumie, który miał chyba 8 lat i mówili że taka publika na koncertach to w 99 to się rodziła :D. Generalnie śmiesznie. Potem Tedas rzucił w tłum czapkę i ten sam młody rzucił mu na scenę swoją :D. Hehe. Potem grali dalej WFD. Po jakimś czasie Tede i Numer zaczęli swój beef i pokazali sobie fucki :D. Numer zagrał numer z “Muzyka, Bloki, Skręty” a potem z KOdexu “Oczy Otwarte 2″. Puścili zwrotkę Mesa Którą nawijałem (krzyczałem) z nimi, znałem cały kawałek na pamiec więc nieźle sobie zdarłem gardło hehe. Później wszedł Tede z “popem i biesiadą”. “Drin za Drinem” (nawinął całą pierwszą zwrotę hehe) oraz “Bezele Kochana”. Później Numer powiedział, że naśle na Tedego swojego przydupasa-ziom, ale nie zapomnij, że twój przydupas imeszka z moim przydupasem-to co zgoda?-zgoda, chodź tu ziom I znowu poszły numery WFD. Grali klasyki jak “niedziela” (ludzie się śmiali że jest przecież środa), potem pokazali że “Tak się robi Hip-Hop”. Jak chcieli zejść to ja krzyczę “NIE KURWA, ZOSTAJECIE” i mój ziomek Koral oczywiście też krzyczał “Zostajecie”, tłum poszedł za nim i zostali. Krzyknąłem jeszcze żeby ich związali bo jeszcze spierdolą hehe. Już myślałem że się powiesze bo nie bylo “Mam Tak Samo Jak Ty”… i ostatni numer to było właśnie to! Koral uratował mi życie hehe :D. Krzyczałem wszystko z nimi, tak mn9ie bolalo gardło od darcia się i pogowania że efekty widać dzisiaj. Potem podbiłem do Numera by podpisał swoją solówkę. Podpisal jeszcze moim markerem jeszcze kilku innym osobom. Pozytywny typ tylko się trochę śpieszył. Dowiedzialem się jeszcze że numer “Halo Kesz” to jego ulubiony (tak jak mój :D). Generalnie CAŁE WYDARZENIE: ENERGIA, ZABAWA, VIXA, POGO, BOLĄCY ŁEB, REDBULL, POZYTYWNIE I JUMPanie AROUND jak House of Pain :D. Kto nie był ten może tylko żałować, bo to NAJLEPSZY PL KONCERT HIP-HOPOWY na jakim byłem. Nie jakieś smutasy któe stoją z rękami w kieszeni na scenie tylko zajebiście bawiąc się ludzie namawiający do zabawy publikę. Jacyś debile którzy stali nidaleko się śmiali z tego że inni się bawią. Nie wiedzą co ich ominęło. Jak ktoś twierdzi, że nie da się bawić w rytmie rapu to go tam nie było.
Pozdro, peace y’all!